Puchar Polski: Wigry Suwałki – Termalica Nieciecza 2:1

Puchar Polski Wigry Suwałki – Termalica Nieciecza 2 1

 

Biało-niebiescy zasłużenie pokonali trzeci obecnie zespół ekstraklasy i po raz pierwszy w historii wystąpią w 1/8 finału Pucharu Polski. Mocno liczą na to, że ich kolejnym rywalem będzie Legia Warszawa, która w środę gra w Zabrzu.

Pewnie jeszcze bardziej niż piłkarze gry z mistrzem Polski życzą sobie fani Wigier. Starsi kibice do dzisiaj pamiętają mecz 1/16 finału z 1979 roku, kiedy Legia w Suwałkach szczęśliwie wygrała ledwie 1:0, i to w samej końcówce dogrywki. Byłaby okazja do przeżycia podobnych wielkich emocji, a być może i wzięcia rewanżu.

– Z Górnikiem Zabrze i tak zmierzymy się w lidze – zauważa Dominik Nowak, trener suwalskich pierwszoligowców. – Obojętnie z kim przyjedzie nam się zmierzyć, zagramy o zwycięstwo. Poważnie podeszliśmy do tych rozgrywek i niech trwa ta nasza pucharowa przygoda.

Trener niecieczan Czesław Michniewicz spotkanie oglądał z trybun, chciał z góry przyjrzeć się postawie swojego zespołu, w większości złożonego z graczy, którzy mniej lub wcale występowali w tym sezonie w ekstraklasie. Na ławce i konferencji prasowej zastąpił go Marcin Węglewski.

– Żałujemy tej porażki oraz straconych goli, które padły w najmniej spodziewanych momentach, kiedy zdecydowanie atakowaliśmy – mówi asystent Michniewicza. – Chcieliśmy grać ofensywnie, zmęczyć, zabiegać przeciwników, ale Wigry bardzo mądrze się broniły i ładnie kontratakowały.

W drużynie z Niecieczy zadebiutował zawieszony przez ostatnie półtora roku za doping Dawid Nowak, który po dalekim wyrzucie z autu uderzeniem głową zdobył dla swojej nowej drużyny. Jak się jednak okazało, była to jednak zarazem bramka  kontaktowa i honorowa.

Suwalczanie wyszli na prowadzenie w 45 minucie, a strzelcem gola „do szatni” był hiszpański napastnik gambijskiego pochodzenia Mamadou Kuku, który w poprzednim sezonie na czwartym poziomie rozgrywek w Hiszpanii zaliczył 17 trafień. Kuku po raz pierwszy zagrał od pierwszej minuty, podobnie jak stoperzy Tomasz Jarzębowski i Adrian Karankiewicz, lewy obrońca Adu Kwame oraz chyba najlepszy na boisku Miłosz Kozak, który pięknym prostopadłym podaniem zaliczył asystę przy golu Kuku oraz Kamil Zapolnik. Ten ostatni, podobnie, jak w piątkowym ,meczu ze Zniczem Pruszków, przytomną dobitką zdobył druga bramkę dla biało-niebieskich.

Prtzed czekającym Wigry już w najbliższy piątek starciem z Podbeskidziem Boielsko-Biała Dominik Nowak dał całkiem odpocząć Maciejowi Wichtowskiemu, Januszowi Bucholcowi i Kamilowi Adamkowi, a dopiero w II połowie wprowadzil Damiana Kądziora, Rafała Augustyniaka i Damiana Gąskę.

Wigry zagrały cofnięte, niskim pressingiem, ale to one już w czwartej minucie stworzyły kapitalną okazję. O piłkę powalczył Łukasz Wroński, a Kamil Zapolnik w sytuacji sam na sam z Krzysztofem Baranem kopnął ja tuż obok spojenia słupka i poprzeczki. Później gra przeniosła się na połowę Wigier, ale z wymiany podań po obowdzie niewiele dla gości wynikało. Z daleka uderzali Sebastian Ziajka, Mateusz Kupczak i Jakub Wróbel, ale ich strzały były niecelne.

Wreszcie, tuż przed gwizdkiem na przerwę, po kolejnym rzucie wolnym dla Bruk-Betu, piłke przejął i podciągnął szybki Miłosz Kozak, idealnie zagral do Kuku, który zszedł z nią do środka i płaskim strzałem nie dal szans rezerwowemu w meczach esktraklasy bramkarzowi Termaliki.

Od początku drugiej połowy ofensywę gości wzmocnili Słowak Patrik Misak i Łotysz Vladislavs Gutkovskis, ale obijali oni głowy Tomasza Jarzębowskiego i Vaclava Cverny, a nieliczne celne strzały bronił Hieronim Zoch.

W 66 minucie to gospodarze wprowadzili na plac dwóch zawodników – Damiana Kądziora i Rafała Augustyna i zepchniętym przed swoje pole karne biało-niebieskim cztery minuty później udało się wyprowadzić śliczna kontrę. Sprytnie strzelił Miłosz Kozak, ale po rykoszecie piłka o centymetry minęła słupek. Na szczęście był rzut rożny, po którym zablokowany zostało uderzenie Łukasza Wrońskiego, ale golkiper gości musiał już sięgnąć do siatki po dobitce Kamila Zapolnika.

Już dwie minuty później Termalica odpowiedziała golem Dawida Nowaka, ale na więcej nie było ją stać. Końcówkę meczu suwalscy kibice oglądali na stojąco, a po upływie czerech doliczonych minut, nagrodzili piłkarzy Wigier owacją.

Tekst i fot. Wojciech Drażba

http://www.suwalki24.pl/mobile/article/2,wigry-suwalki–bruk-bet-termalica-nieciecza-21-przeszli–do-historii-zdjecia-i-wyniki

Trenuj Palec - 50 PLN - 728x90

Comments are closed.