Portugalia – Islandia 1:1 (1:0) EURO 2016

uid_f4814bdbfcf2b4424c15933712cba32b1465937312290_width_620_play_0_pos_0_gs_0_height_348

 

W drugim wtorkowym meczu grupy F Euro 2016 Portugalia niespodziewanie tylko zremisowała z Islandią 1:1 (1:0). To cena, jaką faworyt zapłacił za błąd na początku drugiej połowy. Wcześniej Węgry pokonały Austrię 2:0 (0:0).

 

Islandia do meczu przystępowała w roli drużyny skazanej na pożarcie, czego do wiadomości nie przyjmował trener Lars Lagerbaeck. „Zgranie, współpraca, organizacja” – tłumaczył Szwed, pytany o mocne strony swojej drużyny. Pierwsze fragmenty spotkania potwierdziły, że Portugalia będzie musiała mieć się na baczności.

W 3. minucie Islandia stanęła przed szansą na objęcie prowadzenia. Gylfi Sigurdsson dwukrotnie groźnie strzelał, ale dobrze spisał się bramkarz Rui Patricio. Portugalczycy nie zlekceważyli zapalonej „czerwonej lampki”, odpychając rywali daleko od swojego pola karnego.

OddsRing - zakłady bukmacherskie online

kod bonusowy: MistrzTyperow

Na swoją szansę czekali do 21. minuty. Po znakomitym dośrodkowaniu Cristiano Ronaldo bliski szczęścia był Nani, ale dużym refleksem popisał się Hannes Halldorsson, który uchronił swoją drużynę przed pewną stratą bramki. Chwilę później dwie dobre okazje miał sam Ronaldo. Przewaga Portugalii rosła z minuty na minutę.

Drużyna Fernando Santosa dopięła swego w 31. minucie. Nani tym razem zrobił to, co do napastnika należy – po dograniu z prawego skrzydła Andre Gomeza „urwał się” stoperom i strzałem z bliska pokonał bramkarza Islandii. Co ciekawe, trafienie zawodnika Fenerbahce było golem numer 600 w historii mistrzostw Europy.

 

Po zmianie stron Portugalia ruszyła do ataków, ale ich obrona – podobnie jak na początku pierwszej połowy – znów zaspała. Tym razem jednak Islandia wykorzystała to bezlitośnie! A konkretnie Birkir Bjarnason. Z prawej strony dośrodkował Johann Gudmundsson, a pozostawiony bez opieki w polu karnym pomocnik FC Basel w 50. minucie doprowadził do remisu 1:1.

Rywale dodatkowo podkręcili tempo, rozpoczęli oblężenie bramki Halldorssona, ale obrona Islandii radziła sobie z rozbijaniem akcji. Bardzo blisko gola było jednak w 71. minucie – po dośrodkowaniu z rzutu wolnego o włos od pokonania bramkarza był Nani.

Portugalczycy do końca meczu bili głową w mur. W 85. minucie świetną okazję do zdobycia zwycięskiej bramki miał Ronaldo, ale Halldorsson obronił jego strzał głową. Z drugiej strony – chwilę później – kąśliwie uderzał z dystansu Alfred Finnbogason, ale Rui Patricio był „na posterunku”. Jeszcze w ostatnich sekundach Portugalia miała dwa rzuty wolne, ale Islandczycy nie pozwolili już sobie wydrzeć cennego punktu.

 

Ronaldo rozpoczął festiwal egoizmu puentując strzelaniem fochów i nie podaniem ręki Islandczykom. – Cieszyli się jakby wygrali Euro. To mała mentalność – powiedział po meczu.

Trenuj Palec - 50 PLN - 728x90

Comments are closed.