Piłkarska opowieść Bytovii Bytów – lata 90-te

Piłkarska opowieść Bytovii Bytów - lata 90-te

Zapraszamy po piłkarskiej opowieści z Wojtkiem Piętą w roli głównej.

To kolejna postać zasilająca naszą jedenastkę siedemdziesięciolecia Drutex-Bytovii. Jego talent eksplodował bardzo szybko. Miał 15 lat i 8 miesięcy, gdy zadebiutował w ligowym seniorskim spotkaniu Bytovii.

 

Trzeba zaznaczyć, że nie był to tylko epizod, ani żaden falstart. Wojciech Pięta zaliczył 25 spotkań w sezonie 1991/1992. Rok później powtórzył swój wyczyn.

– W młodości niemal nie rozstawałem się z piłką. Być może dlatego, że w Pomysku Wielkim, skąd pochodzę, a później w Bytowie, nie było innych rozrywek. Myślałem tylko o jednym, aby grać jak najlepiej – mówi o swoich początkach Wojciech Pięta. Pierwszymi trenerami byli Kazimierz Dankiewicz oraz Cezary Kołakowski.

 

 

Szybko został zauważony. Trafił do trzecioligowej Pogoni Lębork. – To była dziwna historia, bo razem ze starszym o dwa lata Sławkiem Kirdzikiem otrzymaliśmy zaproszenia na sparing do Lęborka. Stało się to po wygranej Bytovii z Pogonią Lębork 7:1 w wojewódzkim finale juniorów starszych w Słupsku. Początkowo myśleliśmy, że chcą nas ściągnąć do juniorów, a tymczasem okazało się, że sparowaliśmy z seniorami – opowiada. Początki nie były łatwe, ale trener Andrzej Brendler obdarzył bytowiaka sporym kredytem zaufania. – Chociaż grałem, to marnowałem sytuacje bramkowe. Czasami nawet przeszkadzałem stojąc na linii strzału partnerów albo nie trafiałem do bramki z jednego metra. Otrzymywałem od nich – mówiąc delikatnie – lekki ochrzan, ale musiałem to wytrzymać i wziąć się do roboty – opowiada Wojciech Pięta, dla którego przełomowym momentem był obóz zimowy w Gdyni. W kolejnej rundzie strzelił już 8 goli, zostając najlepszym strzelcem Pogoni w całym sezonie.

 

Całą opowieść przeczytacie Państwo na stronie drutexbytovia.pl

Trenuj Palec - 50 PLN - 728x90

Comments are closed.