Górnik Zabrze źle zaczął walkę o powrót do elity. Miedz Legnica zgłasza aspiracje

Miedz Legnica - Górnik Zabrze 1 0

 

Miedź Legnica – Górnik Zabrze 1:0 (0:0)

Bramki: Bartczak 69′

 

Złe miłego początki? Podopieczni Marcina Brosza przegrali wyjazdowy mecz z Miedzią Legnica.
Mecz zapowiadał się trudny i taki dla zabrzan był. Gospodarze od dłuższego czasu marzą o awansie do ekstraklasy, w której nigdy nie grali.

Więcej o meczu Miedź – Górnik 

Obie drużyny – szczególnie gospodarze – stworzyły kilka groźnych sytuacji, lecz na drodze stawali albo bramkarze, albo słupek. Ciągle brakowało precyzji, ale też szczęścia, które dopisało Miedzi po niespełna 70. minutach gry.

 

 

Jesteśmy w grupie pięciu, może sześciu drużyn, które będą bić się o awans, ale nie uciekam od odpowiedzialności. Trzecie miejsce mnie nie satysfakcjonuje – zapowiadał tuż przed inauguracją sezonu trener legniczan Ryszard Tarasiewicz. To było wczoraj widać. Jego piłkarze odważnie chwycili za kierownicę. Były i przyjemne kombinacyjne, zespołowe akcje i momentami błyski fantazji 19-letniego skrzydłowego Michała Bartkowiaka, dopiero co niespodziewanie wygnanego ze Śląska Wrocław i mającego trochę do udowodnienia. Ciągle jednak gospodarzom brakowało paru centymetrów do pełni szczęścia – a to Oscar Martin w pierwszej połowie obił słupek, a to Paulowi Batinowi zabrakło „dłuższych paznokci u nóg”, żeby dostawić nogę i posłać do sieci. Miedź konkretnie kreowała, Górnik raczej usiłował przetrwać. Dopiero w przerwie trener gości Marcin Brosz chyba dotarł do swoich zawodników. Wzięli się za robotę, a w 63. minucie ekipa Tarasiewicza wróciła z dalekiej podróży – Paweł Kapsa obronił uderzenie Romana Gergela, a potem jeszcze dobitkę Erika Grendela.

 

Wreszcie 69. minuta, w której do gospodarzy uśmiechnęło się trochę szczęścia: Petteri Forsell zacentrował z rogu, dwóch zabrzan zderzyło się w polu karnym i Grzegorz Bartczak mógł posłać piłkę do siatki. Zabrzanie ambitnie walczyli o punkt, ale w przekroju całego meczu to miejscowi byli bliżsi 2:0, niż Górnik remisu. Nowy szkoleniowiec zabrzan Marcin Brosz będzie miał po tym meczu pewnie spory ból głowy. Ma tych samych piłkarzy, którzy spadli z ekstraklasy, odpada argument że muszą się poznać i zgrać, bo nikt nowy nie przyszedł, a już na dzień dobry poszło solidne ostrzeżenie, że ten awans sam się nie zrobi.

Z rzutu rożnego dośrodkował Peteri Forsell, dwóch zawodników Górnika Zabrze źle obliczyło tor lotu piłki, przez co trafiła ona do Tomasza Midzierskiego. Ten jednak strzału nie oddał, gdyż futbolówka tylko się od niego odbiła, znajdując się po chwili blisko Bartczaka, który nie uderzył czysto, ale dzięki temu oszukał bramkarza drużyny przeciwnej. Po chwili legniczanie mogli zacząć wielką radość.

 

 

Miedz Legnica: : Kapsa – Bartczak ż, Stasiak ż, Midzierski, Gorskie – Bartkowiak (81 Łuszkiewicz), Rasak, Garguła, Forsell, Martin – Batin (72 Chrzanowski). [Trener:] Ryszard Tarasiewicz.

 

Górnik Zabrze: : Kuchta – Matuszek, Kopacz, Szeweluchin (74 Kwiek), Kurzawa – Gergel, Nowak (60 Przybylski), Danch, Grendel, Plizga – Urynowicz (46 Skrzypczak). [Trener:] Marcin Brosz

zródlo: przeglądsportowy,gornikzabrze.eu,sport.pl,polsatsport.pl

Trenuj Palec - 50 PLN - 728x90

Comments are closed.