Austria – Węgry 0:2 (0:0) EURO 2016

uid_5e818abdf75e09ab14be2a992dc9de541465923864776_width_460_play_0_pos_0_gs_0_height_258

Reprezentacja Węgier pokonała Austrię 2:0 (0:0) w pierwszym meczu grupy F Euro 2016 rozegranym w Bordeaux. Węgrzy byli nieobecni w mistrzostwach Europy przez 44 lata.

 

Spotkanie mogło rozpocząć się idealnie dla Austriaków. Już w 1. minucie David Alaba zdecydował się na kopnięcie z dystansu, po którym piłka trafiła w słupek. Początkowo to zawodnicy Marcela Kollera mieli przewagę, ale z czasem mecz się wyrównał. Bardzo długo brakowało podbramkowych sytuacji – żadna z drużyn nie była w stanie stworzyć dobrej, składnej akcji.

Ciekawiej zrobiło się w ostatnim kwadransie pierwszej odsłony. W 35. minucie po podaniu Marca Janko z woleja uderzył Zlatko Junuzović. Znakomitą interwencją popisał się jednak Gabor Kiraly, najstarszy piłkarz w historii mistrzostw Europy. Kilka minut później Austriacy wyprowadzili kontratak, po którym powinni objąć prowadzenie. W kluczowym momencie Marko Arnautović podał jednak zbyt niedokładnie, a nadbiegający Martin Harnik nie trafił czysto w piłkę.

Zmarnowane okazje bardzo szybko mogły zemścić się na zespole Kollera – znakomite prostopadle podanie Laszlo Kleinheislera trafiło do Balazsa Dzsudzsaka, ale kapitan Węgrów w sytuacji sam na sam z bramkarzem fatalnie spudłował

OddsRing - zakłady bukmacherskie online

kod bonusowy: MistrzTyperow

W 62. minucie piłkarze Bernda Storcka objęli prowadzenie. Ponownie otwierające podanie posłał Kleinheisler, a Adam Szalai wślizgiem skierował piłkę do bramki. Kilkadziesiąt sekund później sytuacja Austriaków skomplikowała się jeszcze bardziej. Aleksandar Dragović otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.

 

Od tego momentu obie drużyny przyspieszyły. Dużo groźniejsi byli Węgrzy, którzy próbowali wykorzystać fakt, że przeciwnicy muszą sobie radzić w „10”. Grali mądrze, stosowali wysoki pressing, przez co szybko odbierali piłkę.

Austriacy prezentowali sie znacznie gorzej, niż w pierwszej połowie. Mieli problem z kreowaniem sytuacji. Zawiódł lider drużyny David Alaba. Ustawiony w środku pola piłkarz Bayernu Monachium nie potrafił poderwać kolegów do walki. Notował sporo strat i niecelnych zagrań.

W 87. minucie Węgrzy zadali decydujący cios. Jeden z licznych kontrataków skutecznie wykończył Zoltan Stieber, który zdobył bramkę „podcinką”

ŹRÓDŁO: SPORT.TVP.PL

Trenuj Palec - 50 PLN - 728x90

Comments are closed.