1/8 EURO: Węgry – Belgia 0:4 (0:1)

Węgry - Belgia 0 4

 

Węgrzy, którzy sensacyjnie wygrali grupę F przed Islandią, Portugalią oraz Austrią, w starciu z Belgią chcieli sprawić kolejną niespodziankę. Od samego początku to jednak Czerwone Diabły były stroną przeważającą, w polu karnym sporo zamieszania robił Romelu Lukaku, ale to Toby Alderweireld w 10. minucie pokonał Gabora Kiraly’ego. Z rzutu wolnego dośrodkował De Bruyne i obrońca Tottenham Hotspur z bliska strzałem głową nie dał szans bramkarzowi rywali.

 

Belgowie po objęciu prowadzenia za wszelką cenę chcieli jak najszybciej strzelić drugiego gola, ale przed przerwą ta sztuka im się nie udała. Głównie za sprawą Kiraly’ego, który najpierw w znakomitym stylu zatrzymał w sytuacji sam na sam De Bruyne, później strzał tego samego zawodnika z rzutu wolnego sparował na poprzeczkę, a pod koniec pierwszej połowy nie dał się zaskoczyć po uderzeniu Driesa Mertensa.

Węgrzy w tej części spotkania tak naprawdę zagrozili Belgom tylko raz, ale potężny strzał Gergo Lovrencsicsa z dystansu o centymetry minął bramkę Thibaut Courtois. Zresztą pomocnik, który w ostatnich czterech sezonach grał w Lechu Poznań, jako jedyny dał się we znaki Czerwonym Diabłom.

 

Druga połowa mogła rozpocząć się idealnie dla Belgów, jednak tuż po wznowieniu gry wybornej okazji nie wykorzystał Eden Hazard. W tej sytuacji ponownie znakomicie między słupkami zaprezentował się Kiraly. W kolejnych minutach spotkania odważniej wreszcie zaatakowali Węgrzy i trzykrotnie naprawdę bliscy byli wyrównania. Najpierw po strzale głową nieznacznie chybił Adam Szalai, później próbę Adama Pintera na róg wybił Courtois, a za trzecim razem Roland Juhasz pomylił się o kilka centymetrów.

To, co nie udało się Węgrom, udało Belgom – między 78. a 80. minutą Czerwone Diabły „dobiły” rywali. Najpierw po podaniu Hazarda gola strzelił wprowadzony chwilę wcześniej w miejsce Lukaku Michy Batshuayi, a 120 sekund później kontrę w kapitalnym stylu zakończył Hazard. Pomocnik Chelsea uwiecznił w ten sposób naprawdę dobre spotkanie w swoim wykonaniu. W końcówce wynik spotkania ustalił z kolei Yannick Ferreira Carrasco.

Drużyna Marca Wilmotsa, która w pierwszym meczu fazy grupowej przegrała z Włochami 0:2, w trzech kolejnych strzeliła osiem goli, nie tracąc żadnego. W piątek w 1/4 finału z Walią Belgia również będzie faworytem.

ŹRÓDŁO: SPORT.TVP.PL

 

Trenuj Palec - 50 PLN - 728x90

Comments are closed.